Strona główna Afryka Spontaniczne przedłużenie jesieni: LAST MINUTE z Tui Poland

Spontaniczne przedłużenie jesieni: LAST MINUTE z Tui Poland

6 min. czytania
4
0

Nigdy nie mów nigdy. Złota reguła, która sprawdza się we wszystkich dziedzinach życia. Również w podróżach: “Nigdy więcej już nie pojadę z biurem podróży”. Odszczekujemy grzecznie, bardzo zadowoleni.

Dość rozmyty plan wyskoczyć jesienią “tam gdzie ciepło” powstał jeszcze w sierpniu. Przeglądanie promocji lotniczych, porównanie kosztów pobytu na miejscu, podliczenie domowego budżetu po Belgii, weryfikacja możliwości przed zimą. Maroko wyskoczyło w różnych opcjach last minute kilka razy. Za każdym razem z żalem żegnane – a to koncerty (jesienią tradycyjnie wszystkie ulubione zespoły nagle przypominają sobie o Polsce), a to inne plany towarzyskie. Aż pojawił się koniec października, który w połączeniu z chłodem i szarością, przeważył 2 koncerty. Tui Poland wrzuciło ofertę nie do odrzucenia na hotel Argana, HB. W przeliczeniu na koszta organizacji pobytu na własną rekę – bardzo konkurencyjna. Więc decyzja została podjęta w 5 minut+10 minut formalności.

Najgorsze chwile spędziliśmy oczywiście w samolocie i autokarach, ale wiadomo – jak to mawiają, to nie Ty wybierasz Janusza, to Janusz wybiera Ciebie ;). Na szczęście z wąsatym towarzystwem pożegnaliśmy się już na początku transferu, rodacy w hotelu byli już bardzo sympatyczni.

Logistyka na poziomie – lotnisko w Agadirze – hotel – lotnisko zorganizowana doskonale. Hotel – super.

Pokój z widokiem na ocean (wieczorne winko na balkonie, patrząc na zachód słońca – mniam!),

komfort pobytu, jedzenie całkiem w porządku, mimo fali negatywnych komentarzy w internetach, które już dawno nauczyliśmy się ignorować. Śniadania może niezbyt rozmaite, ale człowiek nigdy głodny z hotelu nie wyszedł. Obiadokolacje były różnorodne (2 razy trafiliśmy na marokańskie dni), obfite i smaczne, zawsze znalazło się coś, co nam smakowało, a Michał odczarował harirę. Wielki plus hotelu – nocna kolacja w pokoju! Samolot przylatuje bardzo późno, wszystko w okolicach już pozamykane, a w hotelu czeka para talerzy z jedzeniem. Łzy wzruszenia i szybka organizacja stoliczka na balkonie patrząc w gwiazdy ;). Basen może nie olimpijski, ale leżaki zawsze były dostępne, niezależnie od pory dnia, zawsze można było też przenieść się na plażę przy oceanie, 7-10 minut spacerem, wyjście 13 (w hotelu trzeba poprosić o karteczkę z pieczątką by skorzystać z niej za darmo).

Ceny na kawę, herbatę, piwo nie były jakoś specjalnie przerażające. Jedyne, z czym się borykaliśmy, to ręczniki. Mimo cudnej eko-karteczki, iż warto dbać o środowisko nie zmieniając ręczników co chwila, i tak zabierali na wymianę codziennie. Parę razy zapominając przynieść nowe.

Szczególne podziękowania dla pana Karola, rezydenta Tui Poland, za bardzo sympatyczne i nienachalne podejście do gości oraz wszystkie pomocne informacje, dzięki którym nie przepłaciliśmy za wiele rzeczy na bazarach, zorganizowaliśmy sobie kilka wypadów w okolicach oraz spędziliśmy naprawdę wspaniale czas.

Tyle słowem wstępu do Maroka.

Hotel Argana 7*

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Afryka

4 komentarze

  1. Dariusz/Mój Podróżnik

    10 listopada 2014 at 11:30 am

    Widok z pokoju rewelacja :)

    Reply

    • Tati

      10 listopada 2014 at 11:39 am

      O lepszy nie mogłabym prosić! :)

      Reply

  2. Magda

    9 listopada 2014 at 9:59 pm

    Widoku na ocean to Wam zazdroszczę, szczególnie teraz, gdy dni szaro-bure.

    Reply

    • Tati

      10 listopada 2014 at 12:05 am

      Teraz już sami sobie zazdrościmy:) nam takie przedłużenie lata, nawet o tydzień, dużo daje. No i pozostają słoneczne zdjęcia i rozgrzewające przyprawy:)

      Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Wynajem samochodu w Toskanii (i nie tylko)

Spis treści0.1 Skąd wypożyczać?0.2 Modele wypożyczania – rozliczenie paliwa1 Ubezpie…