Strona główna Tematycznie Na weekend Nowe miejsca w Warszawie – Nocny market

Nowe miejsca w Warszawie – Nocny market

11 min. czytania
22
0

Gdzie zjeść w Warszawie?

Nocny market – nowe miejsce na gastronomicznej mapie Warszawie – zaprasza do siebie od 3 czerwca co weekend. Co prawda, 3 czerwca byliśmy całkowicie pochłonięci smakami Toskanii (niech będzie nam wybaczone). Ale dzisiaj stawiliśmy się sprawdzić, co to takiego powstało na zamkniętych peronach starego dworca Warszawa Główna.

Nocny market, Warszawa Główna

Powiem wam – jest moc! Kiedyś to miejsce wyglądało tak:

Nocny market, Warszawa Główna

Teraz, oprócz Muzeum Kolejnictwa i zabytkowych lokomotyw, pojawił się Nocny market.

Muzeum Kolejnictwa, Warszawa Główna

Znajduje się na tyłach Dworcu  – czyli trzeba minąć Stację Muzeum (idąc od przystanku z Placu Zawiszy), skręcić w podwórko i iść do samego końca mijając kolorowe ściany z grafitti, manifestami i dziurami prowadzącymi do świata nieużywanych od lat peronów.

Nocny market, Warszawa Główna

Nocny market, Warszawa Główna

Nocny market, Warszawa Główna

Na ich tle, drogie samochody zaparkowane tuż obok wyglądają jak wycięte z gazet i przywiezione na sesję fotograficzną. Neon “Nocny Market” wita i wskazuje właściwą drogę.

Nocny market, Warszawa Główna

A potem już witają was nie tylko neon, również zapachy gotującego i skwierczącego jedzenia, muzyka oraz błoga atmosfera.

Nocny market, Warszawa Główna

Co by tu zjeść (i nie tylko)

Wata cukrowa, pierożki na parze, zupy w wersjach azjatyckich, taco, burgery, sushi, falafele, świeżo robiony makaron, szaszłyki, hot-dogi w wersji luksusowej, indyjskie i koreańskie smaki – z knajp, które lubimy, odwiedzamy albo przynajmniej kojarzymy i cieszymy się, że wreszcie nadarzyła się okazja spróbować.

Nocny market, Warszawa Główna

Nocny market, Warszawa Główna
Fresh Pasta Point

Nocny market, Warszawa Główna

Oraz oczywiście dość duży bar, w którym oprócz drinków, można kupić piwa nie z dużych koncernów, które zazwyczaj towarzyszą imprezom publicznym – był np. Wąsosz, Warmińskie Rewolucje, co cieszy nas niezmiernie. Co prawda, nie mogę wyjść z podziwu – 16 złotych za butelkę. Well… Za zestaw 250 ml whiskey (chyba Jameson) z colą w wiaderku Nocny Market życzy sobie 60 złotych.

Polecam gorąco Arbuz z serii Nocne Drinki (20 zł), również z powodu cen piwa.

Wśród stoisk jest drugie stoisko z alkoholem, gdzie można kupić wino i piwo (kieliszek wina 13-18 złotych).

Nocny market, Warszawa Główna

Ramen MOD – zawsze. Kochamy ich ramen podawany w lokalu, kochamy ramen podawany tu (18 zł). Niejeden już zjedliśmy w poszukiwaniu ramenu idealnego, zanim pojedziemy do Japonii i zrobimy się 100 razy bardziej krytyczni.

Nocny market, Warszawa Główna
Ramen z wieprzowiną, jest również w wersji wege

Panowie z Asian Food Foundation są przekonujący. Fermentowaną pastę z krewetek sprowadzają na zamówienie by odtworzyć tu smaki laksy tak jak w Singapurze (10 zł). Wierzę mu na słowo. I to, że maksymalnie złagodził tę zupę, by my tu w Warszawie mogliśmy ją zjeść. Ma jeszcze miseczkę z posiekanymi papryczkami chili dla amatorów atrakcji i spontanicznej czkawki (dla mnie).

Nocny market, Warszawa Główna
Laksa

Dodali do swojej oferty również  char kway teow (klasyk street foodu z Malezji jak nas poinformowali) – smażony makaron z krewetką, przygotowywany na waszych oczach (15 zł). Jeszcze po niego wrócę.

Asian Food Foundation

Char kway teow

Bardzo pozytywnie zaskoczył A Nóż Widelec. Taco z krewetkami i chorizo z salsą z mango i kolendrą (10 zł) smakuje tak jak brzmi – pysznie! Podziwiałam bardzo kucharza, który w ciągu tych wszystkich godzin niestrudzenie otwierał lodówkę, wyciągał pojemniki z przygotowanym nadzieniem, odmierzał porcję i wstawiał z powrotem, by za chwilę znowu tą czynność powtórzyć. I tak setki razy, by wszystko było świeże i od upału nie ucierpiało. Dodatkowy plus za wędzone rybki na stoisku – do zjedzenia na miejscu albo na wynos. Sielawa 3 szt. – 10 zł, pstrąg – 15 zł.

Taco z krewetkami, chorizo, salsą z mango i kolendrą

Na deser, o dziwo – sama nie wierzę, zamówiliśmy pierożki (18 zł) z The Dumplings Food Truck na parze zamiast odlotowych donatów z MODu.

Nocny market, Warszawa Główna

Jeszcze wrócę skarbeńki, (obiecuję!), które na marginesie polecam bardzo (6 zł, są również w wersji wegańskiej). Nie będę tu sypać epitetami typu “najlepsze”, ale będziecie mieli przyjemność +milion.

Nocny market, Warszawa Główna

Rozczarowały makarony z Fresh Pasta Point (10-15 zł) – rozgotowany makaron humoru nie poprawia. Nie akceptuję tego nawet w wersji jedzenia ulicznego. Makarony jednak lepiej jeść we Włoszech lub przygotowane w restauracjach włoskich albo w domu:)

Na Nocnym markecie po raz ostatni zrobiłam podejście do Bydła i Powidła, kupiona zdjęciami ze stron fb – w kanapce z pastrami smak musztardy przebijał wszystko, a za 22 zł spodziewałam się jednak czegoś więcej.

pastrami sandwich

Oprócz tego, na samym końcu, znajdziecie kącik relaksu – z masażem indyjskim, studio tatuażu oraz kilka sklepików modowych (oby było ich więcej). Trzy pary absolutnie kolorowych skarpetek z Kabaku znalazły kochający dom.

Nocny market, Warszawa Główna

Nawet nie chodzi o to, co tu serwują. Do tych wszystkich knajp można wpaść w tygodniu, w ciągu dnia, wieczorem, rano (fakt, nie do wszystkich). Chodzi o klimat.

Nocny market, Warszawa Główna

Nocny market, Warszawa Główna

Tak bardzo czekaliśmy na takie miejsce. Jeszcze nie tak dawno skomlaliśmy wyjeżdżając z Berlina z zazdrością zostawiając za sobą bazary azjatyckie. A teraz właściwie mamy to pod nosem. Straganiki, straganiki, foodtrucki, stoliki, krzesełka, siedzenia przymocowane by uprzyjemnić czas i zapewnić nieco większy komfort (krzesełka były stylowe ale nie dało się na nich siedzieć :D).

Nocny market, Warszawa Główna

Nocny Market, Warszawa

Co weekend do późnych godzin. Co weekend z innym składem karmiących – warto sprawdzać stronę Marketu na fb.

Dodatkowym plusem jest niewątpliwie zagospodarowanie niewykorzystanej przestrzeni, która idealnie do Nocnego marketu się nadaje.

Nocny Market

Nocny Market

Jedynym smutnym momentem była bezdomna Pani (Pan?), obserwująca nadciągające tłumy ładnie ubranych na imprezowy wieczór ludzi spod sterty koców i ubrań. Była chyba tą niewidzialną granicą pomiędzy starymi budynkami, podziurawionymi ścianami i porośniętymi drzewami peronami a ożywiającym i regenerującym ten kąt Warszawy Nocnym marketem. Życie chyba pokaże, która strona mocy wygra.

Do zobaczenia w weekendy!

Nocny market

ul. Towarowa 3, Warszawa

Piątek-sobota  – w godzinach 17:00-01:00 (już wiecie, gdzie można zjeść w godzinach nocnych)

Niedziela – w godzinach 16:00-23:00

Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Na weekend

22 komentarze

  1. Life Good Morning

    2 sierpnia 2016 at 9:03 pm

    Jest klimacik.

    Reply

  2. Paweł Osmólski

    1 sierpnia 2016 at 11:49 am

    Nie po to nie jem azjatyckiego czegoś będąc w Azji, by mnie teraz to samo nachodziło w Polsce! :p
    Domagam się samych tygodni polskich! <3

    Reply

  3. Iza Zawadzka

    1 sierpnia 2016 at 7:16 am

    Uwielbiam!

    Reply

  4. Agnieszka Kuczyńska

    1 sierpnia 2016 at 6:48 am

    Zabierzcie mnie jak skończę niewolę? :D

    Reply

  5. Martyna Szostak

    1 sierpnia 2016 at 6:39 am

    Zacheciliscie mnie :-) Małgorzata co robisz w piątek?

    Reply

  6. Elżbieta Śmigielska

    3 lipca 2016 at 5:33 pm

    byłam wczoraj, więc się wypowiem ;)
    wszystko super – miejsce mega, bardzo lubię jak zapomniane miejscówki odżywają. klimat też ok, mi tam hipsterstwo nie przeszkadza, chociaż wiem że niektórzy mogą się źle czuć.
    smakowo – też bardzo sobie chwalę, bylam wprawdziwe najedzona po całym dniu w warszawie, ale na hot doga i wietnamskie bahn mi miejsce znalazłam – co nie było trudne, boooo obie porcje były skandalicznie małe. pyszne. ale male. i tego nie mogę wybaczyć warszawie, trochę mam wrażenie że nastawienie wystawców jest takie, że skoro to warszawa, to wszyscy mają hajs – i niech płacą. w berlinie czy san francisco za taka kanapkę, którą najadły się dwie głodne osoby i która na grubość nawet nie mieścila się w ręku zapłaciłam 2-5 zł więcej niż za tego mikruska w warszawie.
    szkoda, bo i jedno i drugie było pyszne. nawet nie o to chodzi, że cena wygórowana – cena ok, tylko za 2x większą porcję.

    Reply

    • Tati

      3 lipca 2016 at 9:48 pm

      Ceny na warszawskich marketach to jest coś co doprowadza mnie często do szału i sprawia, że przestaje tam się pojawiać. Trudno mi powiedzieć, czy to jest kwestia kosztów wystawienia się na świeżym powietrzu (wynajem miejsca, podłączenia prądu, praca ludzi w weekend) czy chęć zarobienia więcej. Nawet ramen w MOD w lokalu kosztuje (kosztował?) 18 zł a nie tyle, co na markecie.
      Z tego samego powodu przestałam chodzić na Targ Śniadaniowy oraz omijam Pikniki warszawskie, na których proponują mi gofra za kilkanaście złotych, bym czuła się należna do tej grupy, co może sobie na to pozwolić.
      Nie zmienia to faktu że cieszy mnie, że takie inicjatywy i miejsca w ogóle w Warszawie się pojawiają oraz że coś zaczęło się dziać, nawet tak wysokim kosztem. Czerpię tam pomysły na swoje gotowanie, lubię czasem przyjść i pobujać z drinkiem, w którym słabo czuć alkohol :)

      Reply

  7. Nocny Market

    11 czerwca 2016 at 3:32 pm

    baaaardzo nam miło, dziękujemy <3

    Reply

  8. Kamila Anna Napora

    11 czerwca 2016 at 7:46 am

    o, szkoda że nie powiedzieliście, też bym się z chęcią wybrała! kolejnym razem!

    Reply

Dodaj komentarz

Zobacz także

Winnica Rodziny Steców

Spis treści1 Winnica Rodziny Steców – trochę historii2 Winnica Rodziny Steców –…