Strona główna Europa Litwa Kiemo Galerija – zostań częścią słynnego podwórka w Kownie

Kiemo Galerija – zostań częścią słynnego podwórka w Kownie

15 min. czytania
0
0

Kiemo Galerija – sztuka łączy ludzi

Kemo galerija powstała jako antidotum na rzeczywistość. Z potrzeby komunikacji i nawiązania relacji. Oddalanie się od siebie, tylko grzecznościowe uprzejmości i życzliwości, nierozpoznawanie sąsiadów na klatce schodowej, milczenie i zaciskanie zębów – brzmi znajomo? Boryka się z tym nie tylko podwórko w Kownie, takich wspólnot są tysiące, nie tylko na Litwie.

Po pierwszym zachłyśnięciu się technologiami, nadchodzi powoli czas na refleksje. Kasujemy profile na mediach społecznościowych, instalujemy aplikacje, kontrolujące czas skrolowania, odkładamy telefony na spotkaniu i staramy się wygospodarować czas offline. Kursy uważności, warsztaty patrzenia w oczy, układanie planu dnia. Co jeszcze można zrobić? Wyjść na podwórko, stworzyć niebanalną galerię sztuki ulicznej – Kiemo Galerija – i poznać sąsiadów, jak to zrobił Vytenis Jakas.

Kowno, Kiemo Galerija

Czytając z nim wywiad, poczułam jego zmęczenie mijaniem ludzi pod domem, obojętnością na to, co się dzieje pod oknami, oraz nostalgię za tym, co już nie wróci. A może dzięki niemu jednak wszystko się zmieni?

Kiemo Galerija – od czego się zaczęło?

Zaczęło się, mam wrażenie, jednak od wspomnień, choć pierwszym obrazem, który pojawił się w galerii, był kot, pilnujący porządku. No bo do nowego życia, przez próg nowego mieszkania wpuszcza się kota, by przyniósł szczęście i spokój . Podobno pod spojrzeniem tych błękitnych oczu ludzie zaczęli mniej śmiecić.

Kowno, Kiemo Galerija

Wspomnienia dotyczyły przeszłości podwórka, która była kiedyś gwarna, kolorowa, życzliwa.

Kiemo Galerija, Kowno

Podobno na środku podwórka był ustawiany stół dla wszystkich, razem pili rano kawę, obchodzili urodziny, wesela i pogrzeby. Dzielili się smutkami, radościami, wspierali się i pomagali sobie na wzajem. Aż przyszła wojna…

Kiemo Galerija, Kowno

Kiemo Galerija – to przede wszystkim wspomnienia, zdjęcia, historie

Sporo sąsiadów odpowiedziało się na apel, by podzielić się historiami i wspomnieniami o losach mieszkańców podwórka. Zostały odgrzebane stare fotografie, pojawiły się opowieści o tych, którzy znikali w nocy, wyjeżdżali, nie wiedząc czy opuszczają swoje domy na zawsze.

Kiemo Galerija, Kowno

Kiemo Galerija, Kowno

Niektóre murale sentymentalnie przypominają, jak kamienica wyglądała kiedyś. Chłopiec ze ściany długo nie chciał mnie puścić…

Kiemo Galerija, Kowno

Zaczepiona jego ciekawością świata, widziałam oczyma wyobraźni, jak za chwilę zerwie się i pobiegnie do kolegów, za chwilę zacznie coś opowiadać, w chwilach niecierpliwości podwyższając głos tak, że mogłam go usłyszeć nawet z kilkudziesięciu metrów.

Przez półotwarte drzwi zajrzeliśmy ukradkiem na klatki schodowe, które walczyły z nowoczesnością konserwatywnymi argumentami o spokoju, które rzeczy niezmienne wprowadzają.

Kiemo Galerija, Kowno

Przechodząc pod balkonami, patrzyłam w oczy jej mieszkańców.

Kiemo Galerija, Kowno

Próbowałam zgadywać, jakie radości i smutki ich spotkały, póki ich życie nie zostało odmienione o 180 stopni.

Teraz, obok artysty, pamiątkowe ujęcia chwyta też smutny fotograf, starając się łapać ulotne momenty.

Kiemo Galerija, Kowno
Kiemo Galerija – to też murale

Dzięki rozgłosowi, podwórko zaczęli odwiedzać znani artyści, tworzący street art. Niektórych poznawałam po kresce, niektóre były nowością.

Kiemo Galerija, Kowno

Kiemo Galerija, Kowno

Te uśmiechy znajdziecie w całym mieście!

Kiemo Galerija, Kowno

Niektóre murale potrafiły wyrwać z zadumy z uśmiechem, dając do zrozumienia, że nie można życia brać cały czas na poważnie.

Kiemo Galerija, Kowno

Spora część jest namalowana przez samego artystę.

Kiemo Galerija, Kowno

Choć przy niektórych, nie znając ich genezy powstania, miałam sporo myśli, które układały się w historie wielowątkowe, opowiadały tragedię lub opisywały fragment z życia, w zależności od tego, przez jakie okulary na nie się patrzy.

Kiemo Galerija, Kowno

Kiemo Galerija, Kowno

… i sztuka uliczna

Rozczuliłam się tradycyjnie na drobiazgach i szczególikach, widząc jak przez nie przebija się dobro, płynące z serca artysty.

Kiemo Galerija, Kowno

Całe podwórko w koronkach! Ileż to trzeba cierpliwości i samozaparcia, by ubrać domy w koronki.

Po co kłaść na stoły i komody, niech każdy widzi!

Kiemo Galerija, Kowno

Że jest super i że na podwórku króluje życzliwość.

Bo króluje! Ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać, kojarzyć się, rozmawiać, wymieniać się uwagami, spędzać więcej ze sobą czasu.

Kiemo Galerija, Kowno

Patrząc na to zdjęcie, przypomniałam sobie podobny projekt na warszawskiej Pradze. Ząbkowska, po której w czasach, kiedy przyjechałam do Polski, strach było chodzić, przeobraziła się. Dużo się dzieje, kawiarnie pełne, a na portretach, które kiedyś stały przy Dworcu Wileńskim – takie same ciepłe uśmiechy, jak tu.

Może ktoś zmęczony i przysiądzie, patrząc z góry na miasto?

Kiemo Galerija, Kowno

A i odpocząć też można, w hotelu z milionem gwiazdek.

Kiemo Galerija, Kowno

Żyjemy, póki o nas pamiętają

Vytenis Jakas minął nas, odpowiadając na nasze Dzień dobry! szerokim uśmiechem i skłonem głowy. Lekko skamieniałam, nie mogąc z siebie wydusić, że jestem pełna podziwu dla tego, co robi dla podwórka, dla ludzi, tu mieszkających, że mu się chce i że biję stąd niesamowita energia i dobro. Nie pobiegłam za nim i mu tego nie powiedziałam.

Przypomina mi to, w sumie śmieszną, historię z Pragi mnóstwo lat temu, kiedy zawędrowaliśmy do Meet Factory, w poszukiwaniach dzieł Davida Černý’ego. Drzwi knajpy otworzył sam artysta. Patrzyliśmy sobie przez chwilę w oczy, jedyna mądra rzecz, która przyszła mi do głowy, to spytać, czy naprawdę jest zamknięte.

Ile trzeba mieć, by coś zmienić? Dużo i niedużo. Dużo chęci, dobrej woli, otwartej głowy. Wiary, że się uda.

Kiemo Galerija, Kowno

Też nieustająco wierzę, że dobro wraca, tak samo jak karma, niekoniecznie kocia. W końcu żyjemy na tym świecie tak długo, jak ktoś o nas pamięta (polecam kreskówkę Coco – zupełnie niezwiązana z Kownem, ale pięknie opowiada o przekazywaniu pamięci o przodkach z pokolenia do pokolenia).

Podobno, jeśli ktoś popatrzy w lustro przy wejściu na podwórko, to zostanie jego częścią.

Kiemo Galerija, Kowno

Może i z Wami się spotkamy, w lustrzanym odbiciu w innym wymiarze?

Kiemo Galerija

E. Ožeškienės g. 21A, Kowno

Komentarze z Facebooka
Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na   Facebook, Instagram Twitter - do zobaczenia!
pokaż więcej
Load More In Litwa

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Piran – słoweńska perła nad Adriatykiem

Piran – chodźmy na spacer!Spis treści1 Piran – chodźmy na spacer!1.1…